Wyobraź sobie, że za chwilę masz odbyć trudną rozmowę. Może z szefem, partnerem, klientem. Może masz wejść na spotkanie, powiedzieć komuś „nie”, postawić granicę albo podjąć decyzję, której od kilku dni unikasz. Jeszcze nic się nie wydarzyło, a Twoje ciało już reaguje. Ramiona przesuwają się do przodu, klatka piersiowa się zamyka, oddech staje się płytszy, brzuch napina się jakby w oczekiwaniu na zagrożenie. Zanim zdążysz pomyśleć „boję się”, ciało już to wie.
I właśnie tutaj zaczyna się coś niezwykle ciekawego. Zazwyczaj próbujemy poradzić sobie ze stresem od strony głowy. Tłumaczymy sobie, że przecież damy radę, analizujemy wszystkie możliwe scenariusze albo próbujemy „myśleć pozytywnie”. Tylko że ciało nadal siedzi skulone, szczęka jest zaciśnięta, a oddech kończy się gdzieś na wysokości klatki piersiowej. A przecież ciało i psychika nie działają osobno. To jeden system.
Twoja postawa mówi więcej, niż Ci się wydaje
Pomyśl, jak wygląda człowiek, który właśnie dostał świetną wiadomość. Prostuje się, podnosi głowę, jego ruchy stają się swobodniejsze. A teraz przypomnij sobie własne ciało w chwili lęku albo poczucia bezradności. Najczęściej robimy się mniejsi. Chronimy brzuch i klatkę piersiową, opuszczamy wzrok, napinamy mięśnie.
Przez lata interesowało mnie przede wszystkim to, co dzieje się w drugą stronę: skoro emocja potrafi zmienić ciało, czy świadoma zmiana ciała może wpłynąć na to, jak się czujemy?
To pytanie stało się głośne między innymi dzięki badaniom nad tzw. power posing, kojarzonym z Amy Cuddy. Pierwsze publikacje sugerowały bardzo daleko idące efekty, również hormonalne. Późniejsze próby powtórzenia tych wyników nie potwierdziły części tych wniosków, dlatego dzisiaj warto mówić o tym precyzyjniej. Nie mamy podstaw, żeby obiecywać, że dwie minuty określonej pozycji „przestawią hormony”. Badania nad postawą ciała wskazują jednak, że sposób, w jaki układamy ciało, może mieć znaczenie dla naszego subiektywnego samopoczucia i poczucia pewności siebie.
I właśnie dlatego pozycja mocy jest dla mnie interesująca. Nie jako magiczny trik, ale jako narzędzie, którym możesz w trudnej chwili przerwać własny automat.
Co dzieje się, kiedy ciało się otwiera?
Kiedy jesteś zestresowany, bardzo często nawet nie zauważasz, że przestajesz swobodnie oddychać. Uniesione barki, napięty brzuch i zamknięta klatka piersiowa ograniczają naturalny ruch oddechowy. Organizm zachowuje się tak, jakby cały czas musiał być gotowy do reakcji.
Spróbuj teraz zrobić coś bardzo prostego. Nie zmieniaj swoich myśli i nie przekonuj się do niczego. Zwróć uwagę tylko na ciało. Wyprostuj się, opuść barki, delikatnie otwórz klatkę piersiową, podnieś głowę i pozwól sobie zrobić spokojniejszy, pełniejszy oddech.
Właśnie to jest dla mnie istotą pozycji mocy. Nie chodzi o wyglądanie na silnego. Chodzi o stworzenie sobie warunków, w których możesz zauważyć napięcie, oddech i własną reakcję, zanim zadziałasz automatycznie.
Pozycja mocy krok po kroku – dwie minuty dla siebie
Pozycja mocy może być szczególnie ciekawa właśnie wtedy, kiedy najbardziej masz ochotę się skulić. Przed trudną rozmową, wystąpieniem, postawieniem granicy albo spotkaniem, na które idziesz już z piętnastoma katastroficznymi scenariuszami w głowie.
- Stań stabilnie. Ustaw stopy mniej więcej na szerokość bioder i poczuj kontakt z podłożem.
- Opuść barki. Wyprostuj plecy, ale nie spinaj ciała jak do wojskowego apelu.
- Otwórz klatkę piersiową. Daj sobie więcej przestrzeni na swobodny oddech.
- Podnieś wzrok. Spójrz przed siebie zamiast w podłogę.
- Ułóż ręce tak, jak jest Ci wygodnie. Możesz oprzeć dłonie na biodrach albo zostawić ręce swobodnie wzdłuż ciała.
- Oddychaj. Nie próbuj wykonywać idealnego oddechu. Zauważ, jak oddychasz, i pozwól kolejnym oddechom stać się trochę spokojniejszymi.
Nie próbuj sobie wmówić, że nagle jesteś nieustraszony. Zamiast tego zauważ, co dzieje się po trzydziestu sekundach, po minucie i po dwóch. Czy oddech jest taki sam? Czy szczęka nadal jest zaciśnięta? Czy brzuch jest równie napięty? Czy myśli pędzą z tą samą prędkością?
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa praca z pozycją mocy.
Kiedy warto korzystać z pozycji mocy?
Nie tylko przed wystąpieniem na scenie albo rozmową kwalifikacyjną. Życie dostarcza nam mnóstwo małych sytuacji, w których ciało napina się, zanim jeszcze świadomie nazwiemy to stresem. Po pozycję mocy możesz sięgnąć przed ważną rozmową, spotkaniem, egzaminem, postawieniem granicy, podjęciem trudnej decyzji albo wtedy, gdy zauważasz, że od dłuższego czasu siedzisz skulony, zaciskasz szczękę i oddychasz bardzo płytko.
Nie traktuj jej jako sposobu na usunięcie wszystkich emocji. Emocje nie są śmieciami, które trzeba jak najszybciej wynieść. Ta praktyka ma raczej stworzyć odrobinę przestrzeni pomiędzy napięciem a reakcją. Czasem właśnie ta chwila wystarczy, żeby odpowiedzieć inaczej, powiedzieć spokojniej albo podjąć decyzję bardziej po swojemu.
Zrób własny eksperyment
Zanim wstaniesz, oceń swoje napięcie w skali od 0 do 10. Nie analizuj tego długo — wybierz pierwszą liczbę, która przychodzi Ci do głowy. Następnie stań stabilnie, otwórz postawę, rozluźnij barki, podnieś głowę i przez około dwie minuty spokojnie oddychaj.
Po dwóch minutach jeszcze raz oceń swoje napięcie. Sprawdź też oddech, szczękę, brzuch i tempo myśli. Jeśli coś się zmieniło, właśnie znalazłeś prostą praktykę, do której możesz wrócić w trudniejszym momencie. Jeśli nie zauważyłeś różnicy, to również jest informacja. Nie musisz wierzyć komuś na słowo — obserwujesz własne ciało i wyciągasz własne wnioski.
Pozycja mocy nie ma zrobić z Ciebie kogoś innego
Nie chodzi o napompowanie się pewnością siebie ani wmówienie sobie, że niczego się nie boisz. Możesz się bać, mieć wątpliwości i nie znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie musisz stać się kimś innym, żeby stanąć po swojej stronie.
Czasem potrzebujesz po prostu zatrzymać się na moment, poczuć grunt pod stopami, rozluźnić ciało i wziąć spokojniejszy oddech. Dopiero potem zadać sobie pytanie: co ja chcę teraz zrobić?
Bo zmiana nie zawsze zaczyna się od wielkiej decyzji. Czasem zaczyna się od dwóch minut, podczas których przestajesz działać automatycznie i wracasz do siebie.
Czy pozycja mocy naprawdę działa?
Badania nad power posing przyniosły mieszane wyniki i nie dają podstaw do obiecywania konkretnych zmian hormonalnych. Otwarta postawa może jednak wpływać na subiektywne samopoczucie i poczucie pewności siebie. Najlepiej potraktować tę praktykę jako prosty eksperyment i obserwować własną reakcję.
Jak długo wykonywać pozycję mocy?
Możesz zacząć od około dwóch minut. Ważniejsze od pilnowania stopera jest zauważenie oddechu, napięcia mięśni i tego, jak zmienia się Twoje samopoczucie.
Czy trzeba trzymać ręce na biodrach?
Nie. Najważniejsza jest stabilna, otwarta postawa, w której możesz swobodnie oddychać. Dłonie mogą spoczywać na biodrach albo swobodnie wzdłuż ciała.
Chcesz poznać siebie trochę głębiej?
Pozycja ciała to tylko jeden ze sposobów obserwowania siebie. Pod naszymi reakcjami są jeszcze emocje, przekonania, doświadczenia i schematy, które czasem kierują nami od wielu lat. Właśnie o tym jest moja książka „Jestem cudem, a Ty?” — nie o tworzeniu lepszej wersji siebie, ale o poznawaniu tej, która już tutaj jest.